Ministerstwo Obrony Narodowej odniosło się do pojawiających się w internecie spekulacji o rzekomym zaangażowaniu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej w ochronę szkół po zdarzeniach na Mazowszu. Resort oświadczył, że MON nie potwierdza tych doniesień i że skierowanie żołnierzy WOT do pilnowania placówek oświatowych nie jest rozważane przy rozwiązywaniu tej kwestii.
Czy żołnierze WOT mają chronić szkoły?
MON wyraźnie oddzieliło tę możliwość od innych form współpracy wojsk z placówkami oświatowymi, takich jak zajęcia edukacyjne czy spotkania. Decyzja o ochronie szkół w opisywanym przypadku została przedstawiona jako działanie policji, a nie działania wojskowe. Resort nie przekazał informacji o przygotowaniach ani oczekiwaniu na decyzję dotyczącą wysłania WOT przed szkoły.
Kto teraz odpowiada za zabezpieczenie placówek?
Za zabezpieczenie placówek i weryfikację zgłoszeń o groźbach odpowiada policja. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało o zwiększeniu zaangażowania funkcjonariuszy — w komunikacie z 9 października wskazano ponad 24 tys. policjantów, a w kolejnym bilansie z 10 października, według stanu na godzinę 6.00, podano dane o blisko 50 tys. skontrolowanych placówek i o 76 zatrzymanych osobach. Policja prowadzi kontrole dostępu do budynków szkolnych i sprawdza zgłoszenia o zagrożeniach.
Co robić przy bezpośrednim zagrożeniu i jakie dowody są potrzebne?
W przypadku bezpośredniego zagrożenia właściwy jest numer alarmowy 112. Przy zgłaszaniu podejrzenia o groźbie policja i dyrekcja szkoły otrzymują przydatne informacje, gdy zachowana jest treść przekazu, nazwa konta, link oraz data i godzina publikacji. Rozsyłanie nagrań bez kontekstu może utrudniać ustalenie ich aktualności lub związku ze sprawą już wyjaśnianą przez służby.
Co się stało z wyciekiem danych żołnierzy WOT?
Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na przypadek ujawnienia danych osobowych żołnierzy WOT. W odpowiedzi MON poinformowało, że do nieuprawnionego udostępnienia doszło w wewnętrznej, zamkniętej grupie na komunikatorze WhatsApp i dotyczyło danych 96 żołnierzy 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, w tym stopnia, imienia i nazwiska, imienia ojca oraz numeru PESEL. Dane zostały usunięte po kilku minutach, a osoba odpowiedzialna za ich udostępnienie została zwolniona ze służby.
Dowództwo brygady zgłosiło incydent do Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz powiadomiło zainteresowane osoby listownie i e-mailowo. Wprowadzono szkolenia z ochrony danych oraz rozkaz zakazujący używania publicznych komunikatorów do realizacji zadań służbowych. MON wskazało, że żołnierze WOT nie korzystają z komunikatorów publicznych podczas wykonywania zadań służbowych.