W miejscy przystanku przy ulicy Marszałkowska funkcjonariusze skontrolowali kierującego osobową toyotą, który świadczył usługi przewozu osób. Kontrola ujawniła, że 26-letni obywatel Uzbekistanu prowadził samochód mimo wydanego wcześniej przez sąd zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi.
Jak przebiegała kontrola?
Patrol Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej zatrzymał pojazd podczas rutynowej kontroli drogowej. Policjanci ustalili tożsamość kierowcy i sprawdzili uprawnienia do kierowania. Okazało się, że mężczyzna od kilku miesięcy wykonywał przewozy pod szyldem komercyjnej firmy, która nie wykryła nieprawidłowości w tym czasie. Samochód odholowano na policyjny parking strzeżony, a kierowcę przewieziono do komendy przy ulicy Wilczej.
Jakie działania podjęły służby i sąd?
Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego śródmiejskiej komendy, którzy skierowali wniosek o rozpoznanie w trybie przyspieszonym. Sąd przekazał sprawę do prowadzenia przez prokuraturę. Wobec mężczyzny zastosowano policyjny dozór, zatrzymano paszport i orzeczono zakaz opuszczania kraju.
Co to oznacza dla pasażerów i firm przewozowych?
Policja podkreśla, że prowadzenie przewozów przez osobę bez prawa jazdy stwarzało zagrożenie dla innych uczestników ruchu oraz dla pasażerów korzystających z aplikacji przewozowych. W związku z podobnymi przypadkami śródmiejscy funkcjonariusze zwrócili się do firm świadczących usługi przewozu osób o informacje dotyczące zasad i częstotliwości weryfikacji kierowców, w tym sprawdzania posiadanych uprawnień.
Sąd przekazał sprawę do prokuratury, a mężczyzna został objęty policyjnym dozorem.