10 września 2026 roku w Chicago Robert Lewandowski wpisał się na listę strzelców w starciu Chicago Fire z Interem Miami, które zakończyło się remisem 1:1. Mimo że kapitan Fire zdobył bramkę i występował w opasce na ramieniu, po meczu nie spotkał się z dziennikarzami ani nie pojawił się na zapowiedzianej konferencji prasowej. Lewandowski nie pojawił się w mixed zone, o czym informował dziennikarz Mateusz Ligęza.
Co się stało po meczu?
Przedstawiciele klubu Chicago Fire mieli zapowiedzieć obecność Lewandowskiego na konferencji po spotkaniu. Mimo tej zapowiedzi napastnik nie wyszedł do mediów i szybko opuścił stadion. Mateusz Ligęza z Radia ZET napisał, że zachowanie piłkarza wyglądało „dziwnie bardzo” i zasugerował możliwość kontuzji po starciu pod koniec meczu. Klub nie podał oficjalnej przyczyny nieobecności na konferencji.
Jak przebiegało spotkanie?
Mecz na Soldier Field oglądało 63 094 widzów, co według doniesień amerykańskich mediów było rekordową frekwencją tego obiektu w spotkaniu MLS. W 10. minucie Andrew Gutman dośrodkował z lewej strony, a Lewandowski efektownym uderzeniem z woleja z około ośmiu metrów umieścił piłkę pod poprzeczką. W początkach drugiej połowy Lionel Messi dośrodkował z rzutu rożnego, a Casemiro wykorzystał sytuację, doprowadzając do remisu. Dla Lewandowskiego było to szóste trafienie w dziewiątym meczu MLS; w trzech poprzednich spotkaniach zdobył 3 gole i dołożył 2 asysty.
Co dalej dla Chicago Fire?
Chicago Fire rozegra kolejne spotkanie na swoim stadionie w niedzielę 13 września. Mecz z New England Revolution zaplanowano na godzinę 23:30 czasu polskiego. Obecność Lewandowskiego przy kolejnej okazji będzie jednym z wątków przed tym pojedynkiem.