W trakcie podróży pociągiem mężczyzna w wieku 48 lat odebrał połączenie od kobiety, która przedstawiła się jako policjantka. Po krótkiej rozmowie do połączenia dołączył mężczyzna podający się za pracownika banku i przekonywał o rzekomym zagrożeniu środków na koncie. Rozmówca poprosił, aby poszkodowany wykonał i zatwierdził operacje w aplikacji bankowej. Dopiero później mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą oszustwa.
Jak przebiegało oszustwo?
Oszuści najpierw informują o nieautoryzowanej transakcji lub rzekomym ataku na konto. Następnie przekazują rozmowę osobie, która podaje instrukcje obsługi konta i prosi o zatwierdzenie przelewów. W opisywanym przypadku ofiara wykonała polecenia w bankowości elektronicznej, co doprowadziło do utraty pieniędzy.
Jak reagować na podejrzane połączenia?
Policjanci z Bielan przypominają zasady postępowania w kontaktach telefonicznych z osobami podającymi się za instytucje. Nie wolno podawać przez telefon loginów, haseł, kodów autoryzacyjnych ani danych karty. Nie należy zgadzać się na wykonywanie przelewów ani zatwierdzanie operacji, których samemu się nie zleca. W sytuacji wątpliwej należy rozłączyć rozmowę i skontaktować się z bankiem, używając oficjalnego numeru telefonu.
- Funkcjonariusz ani pracownik banku nie będzie polecał wykonywania przelewów w celu zabezpieczenia pieniędzy.
- Nie podawaj przez telefon loginów, haseł ani kodów autoryzacyjnych.
- Nie zatwierdzaj w aplikacji operacji, których nie zlecałeś.
- Rozłącz się i zadzwoń pod oficjalny numer banku, jeśli rozmowa wywołuje presję lub grozi utratą środków.
- Pamiętaj, że numer wyświetlany na ekranie może być sfałszowany.
W wyniku oszustwa poszkodowany stracił 2200 zł.