20 października późnym popołudniem na jedną z prywatnych posesji w Józefowie trafił bezzałogowy statek powietrzny używany w ćwiczeniach. Policja otrzymała zgłoszenie po głośnym upadku urządzenia, co wywołało niepokój wśród mieszkańców. Funkcjonariusze ustalili, że dron należał do Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce.
Jak doszło do upadku?
Policja przekazała, że podczas lotu ćwiczebnego operatorzy utracili łączność z maszyną. Brak komunikacji uniemożliwił dalsze sterowanie urządzeniem i doprowadził do jego upadku na teren prywatny. Nie podano szczegółowych informacji o modelu drona ani o dokładnej przyczynie technicznej utraty łączności.
Jak przebiegała interwencja i jakie były skutki?
Pracownicy instytutu przybyli na miejsce, zabezpieczyli urządzenie i zabrali je z posesji. Podinsp. Marta Sulowska poinformowała, że nie stwierdzono osób poszkodowanych ani uszkodzeń mienia. Sołtyska Józefowa, Edyta Pietrzak-Waś, zapewniła mieszkańców, że sytuacja jest opanowana i nie ma obecnie zagrożenia.
Co pozostaje niejasne?
Nie ujawniono danych technicznych drona ani szczegółowych wyników ewentualnego badania przyczyn awarii. Nie ma informacji o dalszych działaniach kontrolnych ze strony instytucji ani o terminach ewentualnych ustaleń technicznych. Według przekazów służb zdarzenie nie wymagało dodatkowych środków ochronnych dla mieszkańców.
Urządzenie zostało zabrane z posesji przez pracowników Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia.