Debata o ograniczeniu obecności ostrych narzędzi w miejscach publicznych i w szkołach toczy się w całym kraju po kilku głośnych incydentach. Eksperci ds. bezpieczeństwa, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości i politycy dyskutują nad zmianami w prawie oraz nad dodatkowymi środkami ochrony placówek oświatowych. Wśród propozycji pojawiają się pomysły daleko idące — od zakazu noszenia noży na ulicy, po bezwzględne wyłączenie możliwości wnoszenia ich na teren szkół.
Jak wygląda obecne prawo?
Obecnie w polskim porządku prawnym noszenie noża jest legalne. Nóż nie jest objęty ustawą o broni i amunicji z 1999 roku, więc nie wymaga pozwolenia na zakup ani posiadanie. Wyjątki przewidują sytuacje, w których ustawodawca dopuszcza ograniczenia: kodeks wykroczeń penalizuje noszenie noża w miejscu publicznym z bezpośrednim zamiarem użycia go do przestępstwa (50a §1 Kodeksu wykroczeń). Samo posiadanie ostrza na imprezie masowej podlega zakazowi według przepisów o bezpieczeństwie imprez masowych, a udział w zorganizowanym przejeździe kibiców również może być ograniczony (art. 50a §1a). Prawo nie reguluje długości ostrza ani większości modeli noży.
Co proponują zwolennicy zmiany przepisów?
W gronie ekspertów ds. bezpieczeństwa pojawiają się postulaty wzorowane na rozwiązaniach brytyjskich, zakładające zakaz noszenia ostrych narzędzi w przestrzeni miejskiej bez obiektywnego powodu. Prof. Tomasz Safjański i inni proponują, by przepisy zawierały jasne wyjątki — np. dla osób przewożących narzędzia do pracy, uprawiających określone hobby lub noszących małe, tradycyjne scyzoryki — oraz by wprowadzić całkowity zakaz na terenie szkół i placówek wychowawczych. W stołecznych dzielnicach o dużym zagęszczeniu szkół i ruchu pieszego dyskusja toczy się również wokół zwiększenia patroli i kontroli w newralgicznych miejscach.
Jakie są argumenty przeciwników i jakie alternatywy się pojawiają?
Prawnicy ostrzegają przed konsekwencjami szerokiego zakazu. Adwokat Maciej Zaborowski wskazuje, że wprowadzenie powszechnego zakazu mogłoby przesunąć ciężar dowodu na obywatela i naruszyć zasadę domniemania niewinności. Prokurator Michał Gabriel-Węglowski uważa, że sprawcy zdeterminowani do popełnienia przestępstwa mogą zignorować ograniczenia, i że skuteczniejszymi działaniami byłyby inwestycje w policję, zatrudnienie profesjonalnej ochrony w szkołach, wsparcie psychologiczne dla młodzieży oraz działania zapobiegawcze. W publicznej debacie pojawiają się też postulaty technicznych zabezpieczeń w szkołach — bramek i skanerów plecaków — jako rozwiązań uzupełniających prawną regulację.
W odpowiedzi na serię ataków politycy sygnalizowali różne kierunki działań. Premier Tusk mówił o roli przemocy w internecie i wskazał numer pomocy psychologicznej 116 111. Prezydent Nawrocki zaproponował rozpoczęcie dyskusji o dostępie do broni, a minister edukacji Barbara Nowacka sprzeciwiła się poszerzaniu dostępu do broni, postulując większy nacisk na kontrolę treści w sieci. Liczba zatrzymanych po policyjnych akcjach związanych z aktami przemocy w szkołach wzrosła do niemal 200 osób.