W programie "Liga Minus" na kanale Weszło były napastnik reprezentacji, Wojciech Kowalczyk, w zdecydowany sposób ocenił pracę arbitrów po spotkaniu Legia – Wisła. Krytyce poddał nie tylko przebieg tego pojedynku, ale też inne decyzje z 10. kolejki Ekstraklasy, które zdaniem komentatora wpływają na układ tabeli.
Jakie błędy wskazał Kowalczyk?
Kowalczyk wymienił kilka zdarzeń, które uznał za rażące. Wskazał na sytuację z meczu Legia — Wisła, gdzie po powtórkach okazało się, że bramkę przypisano po rzucie z autu, którego gospodarze nie powinni otrzymać. Dodał też, że sędziowie nie podyktowali rzutu karnego dla Wisły po faulu Bartosza Kapustki w polu karnym. Jako dodatkowe przykłady podał przypadki z Cracovii z Zagłębiem Lubin oraz z meczu Jagiellonia — Górnik, gdzie jego zdaniem zapadły kontrowersyjne decyzje.
Co powiedział o VAR i o karach dla arbitrów?
W opinii Kowalczyka system VAR nie poprawia jakości rozstrzygnięć, a główni arbitrzy często zachowują się, jakby się go obawiali. Stwierdził, że sędziowie praktycznie nie ponoszą konsekwencji za błędy, podczas gdy piłkarze i trenerzy bywają karani. Kowalczyk użył mocnych słów wobec pracy arbitrów, nazywając ją teatrem i określając ich jako "ślepych" oraz "nieudaczników".
Kwestia komunikacji na linii sędzia–asystent
Podczas dyskusji w programie poruszono też długie wymiany zdań między sędzią głównym a asystentem przy linii. Kowalczyk zwrócił uwagę na sytuację, w której arbiter przez około 20 minut dyskutował z linowym Markiem Gualem i ocenił to jako nieprofesjonalne. Wspomniał przy tym porównanie do zachowania Szymona Marciniaka, sugerując, że w podobnej sytuacji inny sędzia mógłby szybko zakończyć spór.
Co dalej w terminarzu?
Sport.pl podał, że w najbliższych terminach rozgrywane będą zaległe mecze 10. kolejki: w poniedziałek 12 października o 18:00 Radomiak Radom zagra z Motorem Lublin, a o 20:30 zaległy mecz z 3. kolejki rozegrają GKS Katowice i Wieczysta Kraków. Do tych spotkań wyznaczono odpowiednio Tomasza Kwiatkowskiego i Marcina Kochanka jako sędziów głównych.
Program, w którym Kowalczyk formułował swoje zarzuty, był emitowany na kanale Weszło na YouTube.