W ostatnich dniach w Zielonce odnotowano częstsze pojawienia się dzików w obszarach zabudowanych. Burmistrz Kamil Michał Iwandowski opisał sytuację jako przekraczającą akceptowalne granice i wskazał na zagrożenia dla mieszkańców, dzieci oraz zwierząt domowych. Miasto poinformowało o wzmożonej aktywności i o obecności trzech stad, które pojawiają się rano, wieczorem i w centrum miejscowości.
Gdzie pojawiają się zwierzęta?
Dziki wchodzą na boiska, tereny przedszkoli i szkół oraz na prywatne posesje. Zanotowano rozryte trawniki, rabaty i skwery. Obserwacje obejmują główne ulice oraz tereny przy lasach, które dają zwierzętom łatwy dostęp do pożywienia.
Jakie działania podejmuje gmina i jakie ma ograniczenia?
Urząd miasta uruchomił procedurę kryzysową polegającą na odstraszaniu dzików z obszarów zamieszkałych. Gmina stosuje płoszenie, opryski preparatami odstraszającymi oraz wysypywanie granulatu nasączonego środkiem odstraszającym. Jednocześnie prowadzone są kampanie informacyjne przypominające, by nie dokarmiać zwierząt i nie podchodzić do nich. Władze podkreślają jednak, że możliwości samorządu są ograniczone, ponieważ dzik jako zwierzyna łowna jest własnością Skarbu Państwa, a zadania związane z odłowem i redukcją należą do wojewody i starosty.
Jakie zmiany prawne i rozwiązania proponuje burmistrz?
Burmistrz zapowiedział przygotowanie uchwały i petycji do władz państwowych w celu przyznania samorządom skuteczniejszych narzędzi reakcji. Wśród rozwiązań, które wskazał, pojawiły się: humanitarny odłów z uśmierceniem, odłów i przewóz do terenów, gdzie dziki nie występują, oraz badane metody antykoncepcji. Iwandowski zastrzegł, że są to propozycje i nie oznaczają rozpoczęcia odstrzału w Zielonce. Na poziomie wojewódzkim toczyły się we wrześniu konsultacje dotyczące ograniczenia populacji dzików w aglomeracji warszawskiej.
Miasto zgłosiło trzy zgłoszenia dotyczące zniszczeń wyrządzonych przez dziki. Do tej pory nie odnotowano ataku na człowieka.